Czesc wszystkim
"Rafal Ziemkiewicz" wrote:
[...]
> A wexrzyj ze uczcziwie we wlasne sumnienie i z reka na sercu powiedz, gdzie
> jest ta granica, za ktora juz nie samplujesz, tylko cieszysz sie
> trudami
Trudami, powiadasz?
> cudzej pracy nic za nie nie placac.
Moze sie zdziwisz, ale mnie TRUDY Twojej pracy nic a nic nie obchodza.
Mnie interesuja _efekty_, albo - powiedzmy - _owoce_ tejze pracy. Sadze,
ze podobne podejscie ma wiekszosc czytelnikow i wydawcow. Nie interesuje
ich, ile pilnikow zdarl autor i jakie sobie narobil odciski, szlifujac
wyrwany kawalek wlasnej duszy.
Nie przymierzajac, jestem absolutnie pewien, ze w swoje teksty do SF
wlozylem niepomiernie wiecej wysilku, niz na przyklad Pilipiuk, ktoremu
opowiadania - wedle jego wlasnych slow - same splywaja z piora. I co? I
nic - nawet by mi przez mysl nie przeszlo, zeby zadac wyzszych stawek.
Cenic ciezka prace dla samej ciezkosci to bardzo socjalistyczne. Nawet
marksista WO pogoni bez zaplaty robotnika, ktory ciezko pracujac
zabetonuje mu przez omylke studzienki sciekowe i kota.
Sadze, ze Twoja intencja bylo wlasnie napisac cos o darmowym
korzystaniu z owocow cudzej pracy, a 'trudy' sie same wepchnely. Takie
pomylki o czyms swiadcza i tutaj interpretujemy je na niekorzysc
oskarzonego...
A o czym? O tym, ze ten socjalizm jest bardzo gleboko zakorzeniony w
Twojej jaxni. A takze niestety w naszej myxni...
> (raz)
--
Pozdrowienia
Janek http://www.astercity.net/~janekr
Niech mnie diabli porwa!
Niech diabli porwa? To sie da zrobic...